Start Aktualności PSL PSL kontra PiS ws. Bogdanki
PSL kontra PiS ws. Bogdanki
Wpisany przez Dziennik Zachodni   
wtorek, 05 kwietnia 2016 19:50

"Nie po to budowaliśmy kopalnię, aby to roztrwonić dla ratowania Śląska"

Artykuł źródłowy - Dziennik zachodni >>

Po konferencji europoseł, starosta, radny wojewódzki, burmistrz i wójtowie podpisali oświadczenie, w którym wyrażają niepokój, a zarazem apelują do lubelskich parlamentarzystów i wojewody o roztropne decyzje w sprawie Bogdanki

Po konferencji europoseł, starosta, radny wojewódzki, burmistrz i wójtowie podpisali oświadczenie, w którym wyrażają niepokój, a zarazem apelują do lubelskich parlamentarzystów i wojewody o roztropne decyzje w sprawie Bogdanki

Co lubelscy parlamentarzyści PiS zrobią w sprawie Bogdanki? – takie pytanie padło w poniedziałek podczas konferencji prasowej zwołanej przez lubelskie PSL. PiS odpiera, że to tylko kiepska gra polityczna, bo sprawy Bogdanki nie ma.

Odchodzący prezes sprzedał akcje       Bogdanki
Minister rozzłościł górników z Bogdanki. Zapowiadają protesty
Przypomnijmy, że sprawa zaczęła się od wypowiedzi Grzegorza Tobiszowskiego, wiceministra energii odpowiedzialnego za restrukturyzację śląskich kopalni. Wiceszef resortu w branżowym, górniczym portalu zapowiedział możliwość kapitałowego zaangażowania się koncernu Enea, a konkretnie Bogdanki, w ratowanie śląskich kopalni.

Notowania akcji Bogdanki na warszawskiej giełdzie spadły ponad 10 proc. Wprawdzie wiceminister Tobiszewski następnego dnia wycofywał się z wypowiedzi, mówiąc że Bogdanka nadal będzie niezależna, że wypowiedź była nieautoryzowana, ale mleko się rozlało.

W reakcji na słowa ministra Tobiszowskiego i zamieszania wokół kopalni, wczoraj w Łęcznej europoseł Krzysztof Hetman zwołał konferencję prasową. W konferencji udział wziął także starosta łęczyński Roman Cholewa, radny wojewódzki Krzysztof Bojarski oraz burmistrz Łęcznej i wójtowie gmin z powiatu łęczyńskiego.

– Zabranie zysków Bogdance pozbawi ją możliwości rozwoju. A to może się skończyć zmniejszeniem wydobycia, redukcją zatrudnienia, a w efekcie mniejszymi wpływami do kasy samorządowej z podatku PIT – mówił Teodor Kosiarski, burmistrz Łęcznej, wieloletni członek zarządu kopalni. – Nie po to przez lata budowaliśmy kopalnię, ponieśliśmy olbrzymie koszty restrukturyzacji w latach 90., aby teraz to wszystko roztrwonić dla ratowania Śląska – dodał burmistrz.

Wtórował mu europoseł Krzysztof Hetman. – PiS zdobył na Lubelszczyźnie ponad 50 proc., głosów, ma ponad 20 parlamentarzystów z naszego regionu, czekam na konkretne działania z ich strony. Obawiam się jednak, że efekty będą mizerne. W gabinecie pani premier Szydło jest ponad 100 ministrów i wiceministrów i tylko dwóch z Lubelskiego. To świadczy o sile i skuteczności regionalnego PiS – ironizował Hetman.

Tymczasem PiS uważa, że sprawy Bogdanki… nie ma. – Pomysł wspomagania Śląskich kopalni pieniędzmi z Bogdanki nie istnieje. Słowa ministra Tobiszewskiego zostały przekręcone przez branżowy portal. Zatem zwoływanie przez PSL konferencji na ten temat jest nieporozumieniem – mówi Dziennikowi Artur Soboń (PiS). – PSL staje się po prostu niepoważny. Wszyscy mamy na sercu niezależność i rozwój Bogdanki.

Związkowcy z kopalni nie komentują działań polityków. – W przyszłym tygodniu organizujemy spotkanie z lubelskimi parlamentarzystami, na którym poprosimy o wyjaśnienie słów ministra Tobiszowskiego. W tej sprawie napisaliśmy także list do ministra energetyki – mówił Zdzisław Cichosz, przewodniczący Związku Zawodowego Górników w Polsce Lubelski Węgiel „Bogdanka”.